Historia powstania Litozin
Od pomysłu farmera do przełomowego odkrycia
Przetestował go na sobie
Erik Hansen, 60-letni rolnik z duńskiej wyspy Langeland, cierpiał na ostre bóle ramion. Domowy lekarz zdiagnozował u niego chorobę zwyrodnieniową stawów - przepisał mu środki przeciwzapalne i przeciwbólowe. Jednak pomoc okazywała się doraźna,
a działanie środków krótkotrwałe. Do Erika Hansena dochodziły pogłoski o specjalnym gatunku dzikiej róży występującej na duńskiej wyspie Langeland, który pomaga
w przypadku przewlekłych bólów. Przyjaciółka Erika, Tove, zaproponowała mu wypróbowanie marmolady z dzikiej róży, którą sporządzała z zerwanych na plaży owoców. Spróbował i odczuł pewną ulgę. Poprosił swoją przyjaciółkę o wskazanie miejsca, w którym zrywała owoce. Zerwane owoce Erik wysuszył, zmielił i zaczął zażywać. W ciągu miesiąca dolegliwości ustąpiły.
Podarował go swoim przyjaciołom
Farmer zaczął obdarowywać proszkiem swoich znajomych, którzy stwierdzili podobne działanie. Wieść
o cudownym specyfiku rozeszła się lotem błyskawicy. Erik rozpoczął produkcję na nieco większą skalę i rozsyłał go wszystkim, którzy go o to prosili. W ciągu kilku miesięcy otrzymał ponad 5000 listów z podziękowaniami od osób
z całej Danii.
Opracował własną metodę produkcji
Erik Hansen posiadał niewielką maszynownię i dużą wiedzę techniczną. Zaczął od zbudowania niedużej suszarni,
w której suszył owoce dzikiej róży w niskiej temperaturze. Następnym krokiem było zaprojektowanie maszyny, która usuwała włoski z nasion dzikiej róży, które mogłyby powodować podrażnienia.
Pomyślał o badaniach
W 1993 roku Erik Hansen zwrócił się do lekarza z pobliskiego miasta Svendborg z prośbą o przeprowadzenie badań nad tym specyfikiem. Doktor Kaj Winther odmówił, gdyż uznał sprawę za mało wiarygodną.
Dwa lata później syn farmera, Torbjorn, wybrał się ponownie do doktora Winthera i powiedział: "Zamierzam przejąć farmę, a także małą fabryczkę produkującą proszek z dzikiej róży. Muszę wiedzieć, czy ten proszek działa". Jako swego rodzaju dowód przyniósł listy, które otrzymał jego ojciec od wdzięcznych osób. Tym razem
dr Winther zainteresował się odkryciem.
Imponujące wyniki badań
Dr Winther skontaktował się z mikrobiologiem ze Szpitala Uniwersyteckiego w Kopenhadze - profesorem Arsalanem Kharazmi. Wyniki badań in vitro były imponujące: wykazały, że badany proszek z dzikiej róży wykazuje działanie mogące pomóc w dolegliwościach stawowych.
Badania trwają nadal ...

